You and Me

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!


Hej ;) Mam do was wielką prośbę.
Biorę udział w konkursie, w którym nagrodą jest 5 biletów na Kaena. Pomożecie mi ?
Wystarczy tylko, że wejdziecie na tą stronę https://www.facebook.com/ARENAWYSOKA?fref=nf , znajdziecie komentarz " Kasia Szewczyk" i polubicie go.
Byłabym wdzięczna ;))
Z góry dziękuję ;*
Tagi: .
29.04.2014 o godz. 16:34

Przenoszę bloga !


Przenoszę tego bloga na inną stronę. Wydaje mi się, że kiedyś na tej stronie było więcej ludzi, ale teraz więcej jest na bloggerze. Liczę na to, że będziecie czytać i komentować.
Na początku o kilka dni będę stąd rozdziały przenosić tam. a póżniej będą nowe ;))

Tagi: Przenoszę
16.04.2014 o godz. 11:55

22.


" seksownie "



Tydzień później

Wstałam wcześniej, żeby pożegnać rodziców.
-Trzymaj się skarbie- szepnęła mama
-Miłej podróży
Patrzyłam jak odjeżdżają, a kiedy zniknęli mi z oczu weszłam do domu. Znów położyłam się spać.

- Sto lat, sto lat- usłyszałam.
Otworzyłam oczy i zobaczyłam jak wcięta Elena tańczy z moim misiem.
-Elena !
-Co
-Co tu robisz?
-Przyszłam na imprezę- czknęła na co westchnęłam
-Kładź się. Do imprezy musisz wytrzeźwieć.
Przyjaciółka zaczęła się śmiać.
- Ja już miałam imprezę
-Własnie widzę
Wyrwałam jej butelkę z alkoholem i położyłam do łóżka jak małe dziecko po czym zeszłam na dół. Strasznie chciało mi się pić. Tak właściwie to ciekawe co się stało Elenie. Czemu piła. Przecież nie lubi pić sama. Później muszę spytać. Poszłam doprowadzić się do porządku i przy okazji zobaczyłam, że Elena leży rozwalona na moim łóżku i chrapie.
Jest dopiero 12 więc mam jeszcze cały dzień do przyjścia chłopaków. Rozłożyłam się na kanapie i włączyłam Eskę.Piosenki w radiu zawsze tak jakoś lepiej brzmią.Kiedy leciała piosenka
" Story of my life " patrzyłam urzeczona na Zayn'a. Taki ktoś mieszka w domu obok.
-Co tak ślinisz się do tego telewizora- na dół zeszła Elena.
Przecież jeszcze dosłownie przed minutą spała w najlepsze.
Jednak na jej pytanie wzruszyłam ramionami. Kiedy przyjaciółka usiadła obok mnie akurat śpiewał Niall. Elenę nagle zaczęła zgrzytać zębami.
-Co się stało?- spytałam
-Pokłóciliśmy się
-O co ?
-Byliśmy na spacerze i jakaś fanka zaczęła się do niego lepić i on nie miał nic przeciwko.
A tak. Zapomniałam powiedzieć, że Elena i Niall są parą.
-Rozmawiałaś z nim ?
Pokręciła przecząco głową. Tak naprawdę nie wiedziałam co o tym myśleć. Rozumiem. Chłopacy mają fanki, muszą poświęcać im czas, a przynajmniej chcą. Ale z drugiej strony. Ja i Elena mamy też chyba prawo do nich.
- Jesteś za bardzo zazdrosna Eleno.
Spojrzała na mnie zaskoczona. Z jej miny można wyczytać co myśli. A w tym momencie patrzyła na mnie jakbym ją zdradziła.
-Elena chodzi o to, że ja też muszę to znosić.
-Ale wy nie jesteście parą.
-A ty myślisz, że jakbyśmy byli to byłoby inaczej? To ich fanki. Bez względu na to co myślimy to część ich życia.
I po tych słowach moja przyjaciółka zrobiła coś co mnie zaskoczyło.
- Masz rację - otarła łzy - Ale tak bardzo się boję
- Ja wiem. - Przytuliłam ją
- No Dobra. Wstawaj. Musimy przygotować ogród.
- na co - spytałam zdziwiona
- na twoje urodzinowe przyjęcie.
Wyruszyłam ramionami i poszłam za przyjaciółka. Elena niosła jakiś karton. W ogrodzie wyjęła z niego lampki i lampiony.
-co chcesz z tym zrobić ?
- zobaczysz
Dziewczyna zaczęła rozwieszać lampki. Na początku rozwiesiła je w kształcie kwadratu zahaczając o drzewa. Następnie zaczęla rozwieszac je w środku tego kwadratu. Kiedy już wszystkie lampki zniknęły z pudełka wzięłyśmy się za lampiony. Kilka rozwiesiłyśmy a kilka zostało w pudełku. Nie wiem Czemu Elena chciała żeby zostało. Już nie wnikam. Nie myślałam, że tyle nam potrwa rozwieszanie, a tymczasem zajęło nam to ponad godzinę. Pozniej poszłam ogarnąć trochę w domu a kiedy Skończyłam musiałam zacząć się szykować. Elena została jeszcze w ogrodzie.
Poszłam wziąć kąpiel. Napuściłam wody i dodałam piany po czym Weszłam do wanny. Od razu po zetknięciu z woda poczułam przepływający przeze mnie dreszcz.
Kiedy Skończyłam kąpiel wyszłam z wanny. Otuliłam się szlafrokiem i wyszłam do pokoju. Od razu zaczęłam grzebać w szufladzie, dlatego tez nie Zauważyłam że ktoś jest w moim pokoju.
- seksownie - mruknął
- Kuzwa Malik co ty robisz w moim pokoju
- podziwiam
- Ciekawe co
- raczej kogo
Wstał z łóżka i podszedł do mnie. Przytulił mnie i pocałował w policzek.
- Wszystkiego najlepszego- szepnął i odwrócił się na piecie po czym wyszedł.
Stałam przez chwilę i zastanawiałam się co to było. Czemu on tu był, a co najważniejsze Czemu pocałował mnie. Przecież od czasu Imprezy u niego ani razu mnie nie pocałował. Co prawda spędzaliśmy razem czas, ale bez całowania. A teraz on tak nagle dał mi buziaka.
Ubrałam się, pomalowałam i zeszłam na dol. Nie zdziwiłam się kiedy usłyszałam śmiechy dobiegające z kuchni.
- myślicie że powinniśmy jej powiedzieć ? - to był Zayn
- może później
Weszłam do kuchni, a wszystkie oczy zwróciły się w moja stronę. Nie pytałam o czym rozmawiali, bo pewnie później się dowiem.
- Wszystkiego najlepszego - przytulił mnie Niall
później Każdy po kolei składał mi życzenia.
Mówiłam im że nie potrzebuje żadnych prezentów, Ale oni i tak zrobili po swojemu. Zdecydowałam, że prezenty otworze jutro. A dziś czas na zabawę.

Na początku byliśmy w kuchni. To znaczy ja z Eleną byłam. Mój dzień, a to ja muszę nosić jedzenie. No pięknie.
- Daj to - w połowie drogi do drzwi tarasowych miskę z chipsami zabrał mi Zayn.
- Sama zaniosę - próbowałam się sprzeczać, ale nie odniosło to żadnego skutku.
Koniec końców siedziałam wygodnie na bujawce razem z Eleną. Mnie wyręczył Zayn, ją Niall chociaż widziałam, że Elena nadal jest Trochę przygnębiona. Pijąc piwo patrzyłyśmy jak chłopaki wynoszą jedzenie do ogrodu. A było tego nie mało. Przed wyjazdem mama przygotowała kurczaka, ciasta, mięso na grilla, babeczki. A do tego Każdy coś przyniósł. Więc było tego sporo. Na początku wydawało mi się to bezsensowne. No, bo ludziom w moim wielu wystarczą chipsy, pizza i cola, ale w później sama przekonałam się, że to by było za mało.
Kiedy już wszystko było przygotowane nad moja głową rozbłysły lampki i lampiony. Było rozwieszone tak aby tworzyło 'dach' nad całym ogrodem. Wyglądało nieziemsko.
- Wow Elena. Jest pięknie.
Dziewczyna tylko się zaśmiała. Stanęła na bujawce, uniosła piwo do góry i krzyknęła
- Impreza
-Nie , nie. Najpierw śpiewamy
- Popsułeś moje piękne wejście
Zaśpiewali mi 'sto lat', a później nagle Zaczęła grać muzyka i Każdy zaczął pić.

Po kilku godzinach byłam już wstawiona , a ludzi jakby się podwoiło.
-Zayn kim są ci ludzie ?
- Nie wiem


_______________________________________________

Czytasz = komentuj
Tagi: 22.
14.04.2014 o godz. 17:26

Uwaga !


Zastanawiam się czy mam tu pisać. Czy dokańczać te opowiadanie.
No , bo wg mnie to bez sensu żebym pisała skoro nikt nie czyta. Też potrzebuje motywacji, a tu już nikt mi nie daje. Jak prowadziłam pierwszego bloga to miałam wiele motywacji. Wiele osób mnie wspierało, a tu nikt.
Tagi: uwaga.
01.04.2014 o godz. 20:39

21.


"Musimy wyjechać"


Dopiero po chwili zorientowałam się, że to moja komórka dzwoni. Jaka ze mnie idiotka. Odebrałam. To mama.
-Gdzie jesteś ?
-Za 2 minuty w domu, a co
-Tak pytam
Rozłączyłam się. Zaczęłam śmiać się sama z siebie. No brawo Rose najpierw boisz się komórki, a teraz smiejes się sama z siebie.
Do domu dotarłam tak jak mówiłam po 1 minutach. Mama czekała na mnie z jakąś paczką. Spojrzałam pytająco.
-Wszystkiego Najlepszego- powiedziała
-Urodziny mam za tydzień
Mina mamy trochę zrzedła.
-No tak, ale nie będziemy mogli z tatą na nich być
-Czemu niby
-Musimy wyjechać
-A ja ? - byłam lekko zirytowana. Zostawiają mnie samą w urodziny
- Ufamy ci, a poza tym na pewno chcesz zaprosić znajomych
-Nie mam ich zbyt wielu- burknęłam
Odetchnęłam głęboko i się lekko uspokoiłam. W końcu to nie wina mamy, że mają taką pracę. W końcu zarabiają na moje potrzeby. Muszę to zrozumieć.
-No dobrze
-To chcesz zobaczyć co dla ciebie mamy?
Dopiero teraz zobaczyłam, że za mamą stoi tata. Wow. to rzadkość kiedy jest w domu. A już na pewno większa rzadkość kiedy jest w domu w tym momencie co ja.
-Cześć tato- uśmiechnęłam się
-Hej córciu
-No jasne, że chcę zobaczyć
Mama podała mi pudełko. Było ładne. błękitne w fioletowe kropki. Z dużą fioletową kokardką. Otworzyłam ciekawa co jest w środku. Moim oczom ukazała się piękna bransoletka z zawieszkami. Miała jeszcze miejsce na nowe zawieszki. Do niej były kolczyki w kształcie łezki.
-Jeju jakie śliczne. Dziękuje- przytuliłam rodziców z uśmiechem.

- A kiedy wyjeżdżacie- spytałam siedząc razem przy stole i zajadając upieczone przez mamę ciasto.
-Jutro rano
-Na ile-Ponad tydzień
Pokiwałam głową na znak zrozumienia. Racja, trochę mi przykro, że nie będzie ich na moich urodzinach, ale też ich rozumiem.
Po jakimś czasie podziękowałam za prezent i ciasto i poszłam do siebie.
Zadzwonił Zayn. Rozmawialiśmy jakiś czas. Nie mówiłam mu o urodzinach, bo pewnie chciałby kupić mi jakiś prezent. Ogólnie to ja już nie wiem co miedzy nami jest. Co prawda całowaliśmy się, ale chyba nic więcej on nie chce. Ja sama nawet nie wiem czego chcę.
Po rozmowie z mulatem poszłam spać.

" Szłam ciemną uliczką kiedy ktoś pociągnął mnie za ramię.
-Myślałaś, że ci odpuszczę?- spytał, a ja poczułam nieprzyjemny zapach alkoholu
-Zostaw mnie- powiedziałam próbując się wyrwać
-O niee kochanie. Jesteś zbyt wspaniała żebym cie zostawił
Zaczął rozpinać pasek."


-Pomocy. Nie. nie . nie
-Rose obudź się- kiedy tylko zobaczyłam mamę zaczęłam się do niej przytulać
-Już dobrze słońce- szeptała
-On. On wrócił- wychlipiałam
-Nie. Nie ma do ciebie dostępu
Po bardzo długim czasie kiedy już trochę się uspokoiłam tata przyniósł mi herbatę. Opowiedziałam mamie wszystko to co mi się śniło, a ona patrzyła na mnie ze współczuciem.
-Mamo kiedy ja się od tego uwolnię?- szepnęłam
Już po jej wzroku wiedziałam, że to będzie towarzyszyć mi całe życie.
-Chcesz żebym spała dziś z tobą?- spytała, jednak ja pokręciłam przecząco głową.
Muszę się z tym uporać raz na zawsze. Chociaż nie jestem pewna czy to możliwe.
-W razie czego jestem na dole. Dobranoc kochanie
Pocałowała mnie w czoło. Kiedyś robiła to codziennie, ale teraz już z tego wyrosłam. Jednak teraz było to bardzo miłe.
Kiedy w pokoju zostałam sama opadłam na łóżko. Boję się zasnąć. Nadal trochę się trzęsę. I tak póki co nie zasnę wiec wzięłam książkę. Może to pozwoli mi się całkiem uspokoić.

" Wszystko w porządku? " - Zayn
" Tak, a czemu miałoby być inaczej?"
"Miałem dziwne uczucie, że coś jest nie tak"
"Jest ok. Idź spać. Dobranoc ; * "
" Gdyby coś, dzwoń. Dobranoc <3 "

Uśmiechnęłam się pod nosem. Martwi się. To miłe.
Przeczytałam z 60 stron i znów zachciało mi się spać. Dlatego też się położyłam. Na całe szczęście resztę nocy przespałam spokojnie. Zły sen już nie wrócił.

______________________________________

4 komentarze O.o
Dziękuję :)
Tagi: 21.
23.02.2014 o godz. 18:07

[
20.


'' czyżby ci się spodobał? ''



Znowu zaczęłam się śmiać i opuściłam sklep, bo właśnie zostałam obsłużona. Justin zapłacił i podbiegł do mnie.
-Gdzie dokładnie ?
-Jeśli Ci powiem będziesz nękał mnie w nocy stojąc pod moim oknem- zaśmiałam się
Rzuciłam mu jedno spojrzenie po czym ruszyłam w swoją stronę. Wiem, że stał tam przez chwilę gapiąc się na mnie oniemiały.
To dziwne. Wyglądał na przejętego, że dopiero sie wyprowadził. Z innej strony byłoby dość zabawnie gdyby Justin Bieber i jednocześnie Zayn Malik mieszkał na tej ulicy co ja. Takie gwiazdy blisko mnie. Już i tak lekkie wrażenie robi na mnie to , że moim sąsiadem jest Zayn, a w dodatku całowałam się z nim trzy razy. Miliony dziewczyn zabiłyby za to, a tymczasem ja zastanawiam się czy to było słuszne. Zastanawiam się czy powiedzieć o tym Elenie, ale nie wiem, no bo gdyby się dowiedziała, że jej idol dopiero co wyprowadził się z ulicy na której miesza załamałaby się. Z drugiej strony teraz chyba cos się kręci między nią i Niallem także nic nie wiadomo. Jak zwykle z rozmyślań coś mnie wyrwało, a dokładniej dzwonek komórki.
-Tak?
-Czemu tak szybko się zmyłaś? Tak wgl to hej- zaśmiała się Elena
-Jak szybko ? W sumie to zmęczona trochę byłam.
- No nieważne. Co robiłaś z Zaynem ?
- zaraz ci powiem
- Czemu zaraz ?- spytała ale ja już się rozłączyłam i naciskałam dzwonek do drzwi. Nie czekałam nawet na to, że ktoś mi otworzy. Porostu weszłam sobie do domu.
- dzień dobry - krzyknęłam w stronę salonu gdzie o tej porze jej rodzina ogląda jakiś serial. To ich taki rytuał.

- w pokoju. W kuchni macie babeczki-powiedziała mama Eleny.
- dobrze. Dziękuje
Uśmiechnęłam się i poszłam do pokoju Eleny. Podoba mi się to, że żeby wejść do jej pokoju trzeba pokonać 2 stopnie. Nie mam pojęcia Czemu, Ale fajne jest to.
- No więc mów co jest z Niallem
-Dobra Ale później ty mówisz o Zaynie
Kiwnęłam głowa i zaczęła mówić.
- Leżeliśmy, rozmawialiśmy. Rose nigdy z żadnym chłopakiem tak dobrze mi się nie rozmawiało. Tematy nam się nie kończyły, a sama wiesz jak było na moich randkach. Mówiłam ci.
- czyżby ci się spodobał?- poruszyłam brwiami
- a dzisiaj jak szłam do domu dał mi buziaka w policzek
-uu
- Dobra Dobra teraz twoja kolej.
Opowiedziałam jej wszystko. To jak spalam w jego ubraniach, jak przy mnie rozebrał się do bokserek i to jak się z nim całowałam.
- Rose. Wszystko w porządku ? No wiesz Bo myślałam że po tym co wydarzyło się w atlancie myślałam że nigdy nie pozwolisz zbliżyć się do cb jakiemuś chłopakowi.
Westchnęłam. Nie lubię o tym rozmawiać, Ale wiem że Elena w przeciwieństwie do mnie nie czuje odrazy do mnie.
- myślałam o tym i nie chcę przez tego śmiecia stracić szansy na miłość. Jest mi ciężko, Ale się staram.
Przyjaciółka przytuliła mnie. Zawsze mi pomaga i wspiera. Kocham ją za to.
Gdyby nie ona już dawno by mnie nie było.
- W ogóle miałam ci coś powiedzieć.
-co
- wracam właśnie z marketu i spotkałam Justina. Nie uwierzysz, Ale właśnie wyprowadził się z naszej ulicy
Elena rozdziawiła usta.
-Żartujesz ??
Pokręciłam głową, że nie, a ona zrobiła coś czego bym się po niej nie spodziewała. Nigdy nie pomyślałabym, że Elena jest zdolna tak zareagować na taką wiadomość. Przed chwilą wyglądała jakby miała zemdleć, a teraz wzrusza ramionami.
-Skąd u ciebie taka zmiana ?
-No bo tak jakby jest coś między mną i Niallem i nie wypada latać za Justinem. To znaczy nadal jestem jego fanką,
-Jeju moja Elena dojrzewa- na widok jej miny wybuchłam śmiechem.

Porozmawiałyśmy jeszcze chwilę, a potem musiałam wracać do domu, bo zrobiło się ciemno. Chociaż mam kawałek od Eleny do siebie i tak się boję chodzić po ciemku. Nawet taki kawałek. Jak zawsze w takich sytuacjach moja wyobraźnia chodziła na najwyższych obrotach. Nic dziwnego więc, że już w połowie drogi zaczęłam się bać. Już chciałam przystanąć żeby zapiać kurtkę kiedy usłyszałam dziwny dźwięk...

_________________________________________________

2 komentarze ? -.-
Czyta to ktoś wgl ?
Przepraszam za błędy.
Tagi: 20.
14.02.2014 o godz. 21:31

19.


" Przyznaj, że mnie śledzisz "


Rozdziawiłam usta. Jaka znowu Martha ?
-Ee. Słucham ?
- Oj żartowałem. Chciałeś sprawdzić czy w ogóle nas słuchasz.
Odetchnęłam z ulgą. Przyznam, że zrobiło mi się słabo, kiedy spytali o ta Marthe.
-To nie było śmieszne- szepnęłam sama do siebie, a Zayn spojrzał na mnie w taki sposób jakby chciał przeprosić. Ciekawe tylko za co skoro Harry żartował. Po zjedzeniu śniadanie wzięłam swoje rzeczy, pożegnałam się z chłopakami i Elenę i wyszłam z ich domu.
- Rose poczekaj - zatrzymałam się na dźwięk jego głosu.
Odwróciłam się i spojrzałam wprost na niego, a on podszedł do mnie i pocałował. Znowu. W ciągu 24 godzin już trzy razy się pocałowaliśmy. Kiedy tylko oderwaliśmy się od siebie uśmiechnął się do mnie i znikł za drzwiami.
" Co to było ? " - pomyślałam
Wzruszyłam ramionami i poszłam do swojego domu. W salonie zastałam mamę, która szukała czegoś w papierach.
- Cześć mamo- zawołałam
-Cześć.
- Chcesz herbatę ? - spytałam idąc do kuchni.
Kiedy usłyszałam, że przytakuje zrobiłam nam herbatę,a po czasie wróciłam do salonu z dwoma kubkami.
- Jak było ? Piłaś ?
- Fajnie. Może jedno, albo dwa, ale nie bój się byłam świadoma wszystkiego. - uśmiechnęła się i kiwnęła głowa- Co robisz? - wskazałam stolik pełen papierów
- Potrzebuje jakiejś faktury
Spytałam czy chcę żebym jej pomogła, ale odmówiła. Zaczęłyśmy rozmawiać. Mama mówiła, że bardzo jej się tu w Londynie podoba.
-I widzę, że obie też
-Oj mamo
Zaśmiała się, a ja poszłam do siebie. Mama ma rację, że mi się podoba. Gdyby nie to, że Elena też z swoimi rodzicami się tu przeprowadziła brakowałoby części mnie. Po części to też może dzięki Zaynowi lubię tu być. Sama nie wiem. A ten dzisiejszy i wczorajszy pocałunek? Nie mam pojęcia co o nim myśleć. Po tym co się stało w Atlancie boję cię być z kimś bliżej. boje się, że znów mnie ktoś tak bardzo skrzywdzi. Nie chcę znów być zmuszona do chodzenia do psychologa. Nie chcę znów tego przeżywać. Myślenie o tamtym zdarzeniu sprawia mi wielki ból i trudność.
Leżałam na łóżku, kiedy usłyszałam . Lekko zaskoczona wstałam i wyszłam na balkon. Drzwi na balkonie mulata były otwarte i to właśnie stamtąd dochodził głos. Nie zorientowałam się nawet kiedy skończył, byłam tak zauroczona.
-Wowo- szepnęłam i czym prędzej zeszłam z balkonu żeby mnie nie zobaczył.
Długo po tym nadal byłam pod wrażeniem. Ma taki świetny głos. Na piosenkach , na których śpiewa z zespołem ma taki twardy, a teraz taki delikatny.
Po 17 stwierdziłam, że mam ochotę na m&m'sy, dlatego tez ubrałam kurtkę i wyszłam z domu. Włożyłam słuchawkę w ucho i ruszyłam do marketu. Od razu weszłam w przedział z słodyczami. Wzięłam trzy paczki m&m'sów i skierowałam się do kasy. Nagle z czymś, a raczej z kimś się zderzyłam.
-No ku - zaczęłam, ale się powstrzymałam, bo przecież dziewczyną nie wypada przeklinać. Taa
Podniosłam głowę i zobaczyłam nikogo innego jak szatyna, który około kilka dni temu stał ze mną na jednej scenie.
-Sorry- powiedział gapiąc się w komórkę
-Jasne. Spoko- odburknęłam
Chłopak jak na jakieś zawołanie poderwał głowę i zaczął się we mnie wgapiać. Próbował schować telefon do kieszeni i gdyby tylko patrzył gdzie go wkłada udałoby mu się, a tak spadł na podłogę. Wbrew sobie wybuchnęłam śmiechem.
-Ciamajda rzuciłam i stanęłam w kolejce do kasy. Za mną oczywiście stanął Justin.
- Śledzisz mnie ? - spytał
- Lubisz sobie schlebiać co - odparłam
- Przyznaj, że mnie śledzisz
- O to samo mogę ja poprosić, bo to jest moja okolica i można powiedzieć, że to ty mnie śledzisz
Odwróciłam się od niego dumna. Jego mina była bezcenna.
-ty tu mieszkasz? - wydukał rozdziawiając usta
- Noo, bo co
- Ja dopiero się stąd wyprowadziłem- jęknął

______________________________________________

Mam nadzieję, że się spodoba ;))
No i chyba wróciłam do nadawania tytułów xd
Powiedzcie czy lepiej z tytułami czy bez ;)
Liczę na komentarze
Tagi: 19.
08.02.2014 o godz. 12:04

18.



Długo po tym jak usłyszałam równomierny oddech Zayn'a nie mogłam zasnąć. Leżałam na łóżku w jego domu, w jego pokoju, a obok miałam jego ciepłe ciało. To chyba właśnie ten spokój skłonił mnie do rozmyślań.
Wiem, że mam blokadę do bliskości i uczuć, a to przez jeden błąd, którego będę żałować do końca życia. Gdybym wtedy nie napiła się tak , nie musiałabym wracać sama. Nie. Rose przestana. Nie myśl o tym co było. Jednak trudno jest nie myśleć o przeszłości skoro ona tak bardzo wpływa na moja przyszłość. Czy Ja nie zasługuje na bliskość chłopaka? Nie mogę pozwolić sobie na to uczucie przez tamto wydarzenie ? Nie powinnam, ale często tamto do mnie wraca. A wtedy leżę i wyrzucam sobie, że to moja wina.
Chłopak poruszył się. Spojrzałam na niego. Przewrócił się na bok i mnie przytulił, poczułam jego ciepło i zasnęłam.

Jeszcze przed otworzeniem oczu wiedziałam, że w łóżku jestem sama. Poznałam to po braku ciepła obok mnie, ale głównie po tym jak próbowałam namacać jego obecność ręką, a jego nigdzie nie było. Poczułam trochę zawód, że zostawił mnie z samego rana, ale wtedy usłyszałam jakieś szuranie za drzwiami.
- U zrobiłeś mi śniadanko ?-ktoś wychrypiał
- Louis idź mi stąd. Nadal jesteś pijany. Połóż się i śpij. - wiedziałam, że ten głos należy do mulata, który jeszcze niedawno spał obok mnie. Czyli jednak mnie nie zostawił.
Otworzył cicho drzwi i wśliznął do pokoju.
- Skradasz się jakbyś coś przeskrobał
Na moje słowa podskoczył przestraszony. Zaczęłam się śmiać jak opętana jednak szybko zrozumiałam że to nie jest dobry pomysł.
- ała - jęknęłam
- Oj kogoś tu chyba męczy kac- zaśmiał się na co pokazałam mu język - Zrobiłem ci śniadanie.
Posłałam mu blady uśmiech, a to dlatego że pulsowała mi głowa i na nic więcej nie mogłam się wysilić.
- Najpierw muszę skorzystać z łazienki
- Ok
Poszłam do łazienki. Ciężko się szło, Ale dałam radę. Tego by brakowało żeby Zayn zobaczył że mam problem z chodzeniem. Przemyłam twarz , ogarnęłam Trochę włosy.
Kiedy wróciłam do pokoju panował porządek. Zjedliśmy śniadanie, a następnie odnieśliśmy naczynia do kuchni . Mijając salon zobaczyłam dość zabawny widok. Chłopacy siedzieli skacowani. Wokół nich na podłodze i na stole walały się puszki i butelki. Wzięłam z kuchni kilka butelek wody i tabletki po czym wróciłam do salonu.
- Moja bohaterka - oczy Harrego zrobiły się okrągłe jak spodek
Uśmiechnęłam się i dałam każdemu po tabletkę i butelce wody.
- Macie imprezowicze
- Jesteś boska- krzyknęli , Czego po chwili żałowali. Zaśmiałam się i wyszłam stamtąd.
- Chodź coś zobaczysz
Zayn złapał mnie za rękę i wyszliśmy na taras. To tu wczoraj widzieliśmy Elene i Nialla. Teraz spali w tym samym miejscu. Niall leżał na plecach, a Elena się do niego Przytula.
- Słodko - szepnęłam i wyjęłam komórkę.
Zrobiłam im kilka zdjęć, a kiedy któreś z nich się poruszyło od razu z mulatem wróciliśmy do domu.
- To co ? Jakieś śniadanko? - spytałam stając przed blatem w kuchni.
- To Ja skocze po świeże bułki
Kiwnęłam głową i wyszedł z domu. Otworzyłam lodówkę i lustrując jej zawartość myślałam co zrobić im wszystkim na śniadanie. Może jajecznice, Albo tosty, a może kanapki. Jednak zdecydowałam się na jajecznice i tosty. Wiem jak bardzo Elena lubi tosty. Wzięłam duża patelnie i napiłam sporo jajek żeby starczyło dla wszystkich. Żeby zrobić tosty musiałam poczekać aż Zayn wróci z pieczywem.
No właśnie. Zayn. Na samo wspomnienie o nim puls mi przyspiesza. Ma słodki śmiech, którym zaraża. Jego oczy uśmiechają się za każdym razem jak się widzimy. Dobrze mi się z nim rozmawia i o dziwo nie czuje skrępowania przy nim.
- haalo - Zayn machał mi przed oczami ręką
- tak ?
- Stoję i mówię do ciebie od kilku minut a ty jakbyś odpłynęła.
- Przepraszam zamyśliłam się - Uśmiechnęłam się , Ale szybko musiałam wrócić do robienia śniadania, Bo w każdej chwili jajecznica mogła się przypalić, a nie miałam zamiaru zaczynać od nowa.
- wstaw tosty - powiedziałam do Zayna.
Zrobił jak poprosiłam .

Ustawiliśmy talerze na stole po czym Wysłałam chłopaka żeby zawołał wszystkich na śniadanie. Niall przyleciał pierwszy i od razu rzucił się na jajecznice. Reszta przyszła i o dziwo jęczała Trochę mniej niż godzinę temu. Chyba tabletki pomogły. Siedziałam naprzeciwko mulata i od czasu do czasu zerkałam w jego stronę. Uśmiechał się do mnie kiedy tylko napotkał mój wzrok. Włosy miał rozczochrane. Dodaje mu to uroku. A kiedy posyła mi uśmiech jest po prostu przystojny.
- No, a ty Rose jak myślisz? - ktoś wyrwał mnie z zamyślenia
- Ale co
- Czy Zayn ma wybrać ciebie czy Marthe ?


_________________________________________________________

Przepraszam za jakiekolwiek błędy ;))
Zostawcie po sobie komentarz ;)
Tagi: 18.
28.01.2014 o godz. 15:37

17.



-Przepraszam. Nie powinienem - zawstydził się kiedy już się odsunął
- Właściwie to tez chciałam to zrobić
Teraz to Ja przyciągnęłam go do siebie i złączyłam nasze usta. Od razu go odwzajemnił. Pochylał się nade mną i delikatnie całował. Położyłam rękę na jego klatce a on na moim pasie. Nasze języki tańczyły wspólny taniec. Coś się budziło w nas.
- Zayn - wydyszałam
Oderwał się ode mnie i Spojrzał mi w oczy.
- Co się stało ?
- Ja, Ja nie mogę.
- Masz kogoś ?
- Niee
- To o co chodzi
Spuściłam wzrok. Nie chce tego mówić.
- stało się coś ?
Poczułam że policzki zaczynają palić a w oczach pojawiają się łzy. Zayn to zobaczył i nie mówił już nic tylko położył się obok i przytulił mnie.
- Muszę wrócić do domu - wychrypiałam
- Możesz spać tu. Ją mogę przespać się na podłodze Albo na kanapie
- A. Mogę spać Przytulona do ciebie ? - Trochę Głupio było mi pytać
- A będzie ci przeszkadzać jak Będę spał ubrany tak jak zawsze śpię ?
- To znaczy jak ?
- W samych bokserkach - uśmiechnął się
Jesteś u siebie więc chyba możesz - pilnowałam żeby się nie zająknąć.
- Chyba ?
- No możesz
Od razu wstał ściągnął najpierw koszulkę, później zaczął odpinać guziki od spodni. Nie Alex Stop. Odwróciłam głowę kiedy zorientowałam się, że namiętnie go obserwuje. W pewnej chwili poczułam jak wślizguje się pod kołdrę. Znów przytuliłam się do niego. Nie Wiem Czemu to zrobiłam. Może po prostu chce tego. Leżeliśmy w ciszy Przez jakiś czas . Jest tak gorąco.
-Co tak stękasz ? - zaśmiał się
- Gorąco
- Dzisiaj będzie gorąca noc. Może dam ci jakąś koszulkę, bo w tych ciuchach się ugotujesz
Kiwnęłam głową na co wstał i przyniósł mi swoją koszulkę. Odwrócił się dając mi tym samym możliwość przebrania się. Zdjęłam spodnie a później koszulkę
- już ? - chciał się odwrócić
- nie
Ubrałam szybko koszulkę i wskoczyłam do łóżka, a dokładniej pod kołdrę. On już pod nią leżał. Nie bardzo Wiedziałam jak się zachować i właśnie dlatego byłam wdzięczna Zayn'owi za to , że się odezwał.
- chcesz się przytulić ? - zapytał figlarnym tonem.
- A czy przez to będziesz szczęśliwszy ?
- Oczywiście
- W takim razie trzymaj się swojej części łóżka
Kiedy zobaczyłam jego minę zaśmiałam się. Chciałam się do niego przytulić, ale wolałam tego nie pokazywać. A po za tym nadal obawiałam się 'dotyku'.
- Zayn ? - szepnęłam po dłuższym czasie
- tak ?
- Dobranoc
- Dobranoc Rose
Jeju powiedział to takim słodkim głosem. Zadrżałam pomimo ciepła panującego w pokoju i na dworze.
Tagi: 17.
18.01.2014 o godz. 21:01

16.


To był Zayn. Wyszedł na balkon i od razu na mnie Spojrzał. W tej chwili na jego twarzy wykwitł uśmiech. Patrzyliśmy na siebie Przez jakiś czas tylko uśmiechając się.
- Hej - w końcu wyszeptał
- Hej - poszerzyłam uśmiech
- Ładna masz bransoletkę
- oh. Dziękuję. Ładna nieprawdaż - zaśmiałam się
- To osoba, która ją nosi upięknia ją.
Zatkało mnie. Mówi to w żartach czy nie ?
- nie Żartuj tak nawet - zaśmiałam się Trochę nerwowo
- Ja wcale nie żartuje - powiedział jak najbardziej poważnie
- Um... -nie Wiedziałam co powiedzieć.
- Rose potrzebna mi jesteś - dobiegł mnie głos Eleny .
Uff. Wyciągnęła mnie z niekomfortowej sytuacji
- muszę iść - powiedziałam
- widzimy się jutro na imprezie ?
- Tak - uśmiechnęłam się i Weszłam do domu. Spojrzałam na dziewczynę i uśmiechnęłam się wdzięcznie.
- Wiedziałam że nie wiesz co odpowiedzieć. - zaśmiała się
- Dzięki
Spać poszłyśmy dość późno. Plotkowałyśmy, oglądałyśmy film i jak zawsze Elena odleciała pierwsza.


Kiedy tylko jej oddech był już umiarkowany wyłączyłam film i sama próbowałam zasnąć.
Co jeśli Zayn na serio mi się podoba ? Przecież wyraźnie sobie obiecałam, że nie mogę już się zakochać. To za bardzo boli kiedy coś idzie nie tak.
Za późno na takie rozmyślania. Trzeba się wyspać bo jutro impreza u Zayn'a . Znowu Zayn.



W momencie kiedy pływałam sobie w najpiękniejszym miejscu jakie kiedykolwiek widziałam Elena obudziła mnie swoich wierceniem.
- Dzięki - wychrypiałam
- Za co
- Wyrwałaś mnie z snu kiedy akurat pływałam sobie
Jedynie się zaśmiała i przytuliła do mnie.
- Wiesz , że cię kocham
zaczęłyśmy się wygłupiać.

17:30
Zaczęłam szykować się pomału. Elena ma do mnie przyjść pół godziny przed wyjściem. Poszłam do łazienki i zdecydowałam się na kąpiel. Nalałam całą wannę gorącej wody, dodałam pachnących mgiełek i Weszłam do niej. Od razu po zetknięciu z woda poczułam ciepło i jak odprężają się moje mięśnie. Po relaksującej kąpieli ubrana w szlafrok wyszłam do pokoju. Usiadłam przed lustrem i Zaczęłam się malować. Postawiłam na Trochę ciemniejszy makijaż. Kiedy kończyłam makijaż do pokoju weszła Elena.
-Bogu dzięki. Co mam ubrać ?
Przyjaciółka od razu poszła do mojej garderoby i Zaczęła przebierać ciuchy.
Po godzinie byłyśmy gotowe. Kiedy tylko weszłyśmy na schody Zayn'a usłyszałyśmy kilka głosów.
- Stary nie Mówiłeś, że to takie laski.
- Niezła
Zaśmiałam się pod nosem. Ciekawe co by powiedzieli Gdyby wiedzieli że tak dobrze ich słyszymy.
- Elena. - szepnęłam puszczając oczko na co się uśmiechnęła- Ciekawe czy będą jacyś fajny ludzie którzy nie są puści i nie będą tylko patrzyć czy jesteśmy Nieźle
- mam nadzieję.
Za drzwiami usłyszałyśmy krótkie
- słyszały nas
Po czym zapukałyśmy do drzwi. Otworzył Zayn, który był uśmiechnięty. Nie chce być samolubna, ale miałam cicha nadzieję że ten uśmiech był dla mnie.
- Cześć Elena, Cześć Rose. - przywitał nas kiedy już byłyśmy w środku. - To jest Niall, Liam, Louis, Harry
- Cześć
- Hej .
Chłopacy zabrali Elenę i poszli do salonu. Tymczasem Zayn złapał moim za ramie i zbliżył do mojego ucha
- Ślicznie wyglądasz - szepnął
Uśmiechnęłam się szeroko i odwróciła głowę w jego stronę Przez co stykaliśmy się nosami. Byliśmy tak blisko .
- Ekhm. Chciałem tylko spytać czy otwierać wam piwo. - w drzwiach stał zawstydzony Liam.
- Em. Z chęcią napije się piwa.
Może Gdyby Liam nie wszedł Zayn by mnie pocałował. Ciekawe.
Na początku atmosfera była sztywna ale po kilku piwach było luźniej. Łatwiej nam się rozmawiało. Około 23 Chłopacy odlecieli a Elena, która Przez cały wieczór namiętnie rozmawiała z Niall'em teraz leżała z nim na tarasie . Na tym
- Chodz - Zayn złapał mnie za rękę i zaprowadził na górę. Weszliśmy do jak się domyślam jego pokoju.
- Po co tu przyszliśmy ?
- Chciałem w spokoju porozmawiać
Siedziałam na łóżku a on stał przy oknie. Rozmawialiśmy o bzdetach. Po czasie położyłam się na łóżku na plecach i nawet nie wiem kiedy chłopak zrobił do samo.
- Myślisz że Niall i Elena sim polubili ?
- Myślę że nawet bardzo - zaśmiałam się
Kiedy alkohol uderza mi do głowy często się śmieje, Jednak akurat w tym momencie nie zwracałam uwagi na to. Napawałam się chwilą w której leże z Zayn'em i nie czuje kkrępacij ani wstydu.
- Co pomyślałaś kiedy pierwszy raz mnie zobaczyłaś ? - Spytał
- Pomyślałam, że masz ładne oczy i jesteś miły a z czasem Zauważyłam że często się uśmiechasz co mi bardzo pasuje, bo masz ładny uśmiech. - o Kurcze chyba za dużo powiedziałam. - No a ty jak zobaczyłeś mnie ?
- Że milszej i ładniejszej sąsiadki nie mogłem sobie wyobrazić. Kiedy cię widzę od razu automatycznie się uśmiecham, a kiedy jesteś obok mam ochotę
Podniósł się na łokciu i nachylił nade mną.
- zrobić to ...

___________________________________________________
Mogą być literówki, ale to dlatego,że pisałam na tel ;))
Tagi: 16.
14.12.2013 o godz. 11:51

15.


- masz czas ? - spytałam
- właśnie miałam do ciebie dzwonić. Za 5 minut Będę.
Zanim zdążyłam coś powiedzieć rozłączyła się. Wstałam i wzięłam z garderoby jakąś grubą bluzę. Dziś niestety jest Trochę chłodno, a chce iść z Elena do parku. Założyłam bluzę i zeszłam na dol.
- wychodzisz gdzieś ?
- tak mamo. Idę z Elena do parku.
Wskoczyłam w buty i wyszłam z domu. Ruszyłam powoli w stronę parku Czyli tez w stronę przyjaciółki. W połowie drogi spotkałam ją.
- idziemy do parku ?
- ok
kiedy tak szłyśmy przyjaciółka opowiedziała mi jak dzisiaj wpadła na nią jakaś starszą Babka.
- No i słuchaj. Ona wzięła mnie za dziewczyna która zabrała jej torebkę, a że jakąś dziewczyna biegła i rzuciła jakąś torebka koło mnie to ciężko mi było wytłumaczyć tej babce. Zaczęła na mnie krzyczeć, że jak mnie rodzice wychowali że tak się zachowuje. I krzyczała tak jakiś czas aż w końcu podszedł do nas chłopak. Nie pytaj jaki bo niewiem Skąd się wziął. Wytłumaczył tej babce że jestem z nim i że rzeczywiście jakąś dziewczyna wzięła jej torebkę, ale to nie byłam ją bo ciągle na mnie patrzył.
- Wow. Czemu to zrobił ?
- Powiedział że przyglądał mi się i że szkoda żeby taka Ładna dziewczyna jak ją dostała ochrzan za nic.
- uu bajerka - zaśmiałam się
- słodki był
Doszłyśmy do parku i usiadłyśmy na ławkę pod wielkim dębem.
- Jaką Ładna bransoletka - powiedziała nagle Elena - Skąd masz ?
- Zayn mi dziś dał
Dziewczyna znacząco poruszyła brwiami. Poczułam wibracje w kieszeni więc wyjęłam komórkę.
Z:' Masz jutro czas ? Zayn ;* '
J: ' tak a co ? '
Z; ' to jutro o 18 wpadnij do mnie do domu. '
J: ' coś się stało ? '
Z: ' robimy z przyjaciółmi mała imprezkę ; ) '
J: ' mogę wpaść z przyjaciółka ? '
Z: ' oczywiście '

Schowałam komórkę i spojrzałam na dziewczynę.
- idziemy jutro na imprezkę do Zayn'a
- Ja tez ?- zdziwiła się
- Tak
- Ok
Wiedziałam, że się zgodzi. Nie wiem czy sama bym poszła.
- To co między wami jest?
- między kim ?- speszyłam się
- nie udawaj że nie wiesz. Między tobą i Zayn'em
- nic. A co ma być
- No wiesz.. Kupił ci bransoletkę, zaprasza na imprezę, byliśmy na spacerze - Zaczęła wymieniać
- Dobra Stop Stop. Nic między Nami nie ma.
- Na razie może nie
- oby
Zaczęła chichotać.
- ej No
- No co - przestała
- Chichoczesz jakbyś zrobiła coś niegrzecznego
' Jak byłyśmy mniejsze miałyśmy domek na drzewie. Raz , kiedy obraziłam się na mamę bo nie chciała dać mi cukierków poszłam właśnie na ten domek. Poszłam sama, bo nie wiedziałam gdzie jest Elena. Wlazłam tam i położyłam się na łóżko. Nie było to takie prawdziwe łóżko tylko razem z przyjaciółka zebrałyśmy z naszych strychów stare materace i poduszki i tak powstało nasze łóżko. Było nawet wygodne. Kiedy tak leżałam usłyszałam jak ktoś wchodzi po drabince. Na początku myślałam, że to mama przyszła mnie przeprosić i dać cukierki Jednak zobaczyłam jak wychyla się głowa Eleny. Jej policzki były koloru czerwonego.
- Twoja mama powiedziała, że tu będziesz.
Kiwnęłam głową. Usiadła obok mnie i Zaczęła skubać róg swojej bluzki.
- No Dobra. Stało się coś ? - nie wytrzymałam
- Niee. Czemu tak myślisz.- speszyła się, a to rzadko zdążą się w tym wieku
Ją to wiem. No mów, bo wyglądasz jakbyś zrobiła coś niegrzecznego - na moje słowa Zaczęła chichotać.
- bo zrobiłam.
- co takiego ?
- całowałam się - kiedy to powiedziała jej chichot przybrał na sile. '

Od tamtej pory lubiłam tak mówić kiedy Chichocze.
- A tak poważnie to fajny jest ? No wiesz wygląd to wiem, że ma fajny. A charakter jaki ?
- ma przyjemny głos, jest zabawny, dźwięczny śmiech, - rozmarzyłam się przypominając sobie go.
Nie. Stop Alex. Nie lubisz chłopaków.
- zauroczyłaś się - stwierdziła moja przyjaciółka, ale i tak odpowiedziałam
- chyba tak.
Posłała mi szczery uśmiech. Dzięki niemu od razu przestałam karcić się za to od podoba mi się Zayn.

Po kilku godzinach , a dokładnie po trzech wróciłyśmy do domu. Elena dzisiaj będzie u mnie spać. Na kolację zjadłyśmy pierogi, które zrobiła moja mama. Mama bardzo lubiła Elenę i lubiła tez jak się chwali to co gotuje więc kolejny powód żeby lubić moja przyjaciółkę. A to dlatego, że ona uwielbia jej kuchnię i się z tym nie kryje. Ją tez uwielbiam, ale moja mama to wie.
Po kolacji poszliśmy do mnie. Podczas kiedy Elena brała prysznic ja wyszłam na balkon. Spojrzałam na gwiazdy. Jak miałam 8-9 lat zawsze jeździliśmy z mama i tata na biwaki, a wtedy gdy zapadał wieczór kładliśmy się na kocach na plecach i oglądaliśmy gwiazdy. Lubiłam to.
Usłyszałam jak ktoś idzie..

___________________________________________________

Sama nwm. Chcę pisać, ale nikt nie czyta i nwm czy to ma sens.
Tagi: 15.
11.11.2013 o godz. 14:30

14.



- wybrałyśmy bardzo Ładne zasłony.
- może kiedyś je zobaczę
- może
Posłał mi uśmiech. Taki szczery.
- to jaki jest nasz pierwszy cel ?
- muszę kupić nowa kurtkę
- a co z Ta jest nie tak ? - zwróciłam uwagę na kurtkę która miał na sobie. Była bardzo fajna. Pasowała do niego.
- nie wiem. Skurczyła się Albo coś. W każdym razie jest Trochę ciasna
- a No chyba że
Chłopak włączył radio i kiedy leciała dość przyjemna piosenka zaczął nucić co było bardzo przyjemne. Ukradkiem patrzyłam na niego i Lekko się uśmiechnęłam.
- lubisz śpiewać ?
- właściwie to tak. Kiedy to robię jestem naprawdę szczęśliwy
- wprost mówiąc kochasz to
- tak
Dojechaliśmy do centrum. Od razu poszliśmy do sklepu odzieżowego. Już na wejściu dostrzegłam kurtkę idealna dla Zayn'a. Właściwie to nie byłam pewną czy mu się spodoba ale spróbować można. Podeszłam do niego , kiedy próbował Albo udawał, że wybiera z kilkudziesięciu kurtek jedną.
- Ta - powiedziałam stając za nim
- która - spytał patrząc na wieszaki
Zbliżyłam kurtkę pod sam nos.
- myślę, że Ta jest lepszą - złapał jakąś i mi pokazał
- a ją myślę że nie. No ale... Przymierz Ta i Ta
Zgodził się więc podszedł do luster i założył Ta kurtkę co sam wybrał. Od razu zauważyłam że źle na nim leży, ale zdążyłam ugryźć się w język. Zmarszczył nos, a później założył ta co ja wybrałam. Tak jak myślałam idealnie na nim leżała. On Jednak nie chcąc Przyznać mi racji przymierzył w ten sposób jeszcze wiele kurtek. Po kilku usiadłam na ławce i czekałam aż zdecyduje. Po pół godziny, kiedy już przymierzył wszystkie możliwe kurtki zrezygnował.
- Miałaś rację. Ta co wybrałaś jest najlepszą.
Od razu się uśmiechnęłam. Kiedy szliśmy do kasy szepnęłam sama do siebie 'Wiedziałam'
- Ją tez wiedziałem , że wybiorę Ta co ty wybrałaś- zaśmiał się kiedy wyszliśmy z sklepu.
Moja twarz automatycznie okrył rumieniec
- jak ty
- mam dobry słuch

Do domu wróciłam po dwóch godzinach. Zayn kupił dla mnie bransoletkę. Przyznaje. Jest ładna, ale musiał się natrudzić żeby mnie przekonać żebym ją przyjęła. Nie przepadam za braniem czegoś od kogoś, a tym bardziej od kogoś obcego. Znam go tylko od kilku dni więc jest prawie jak obcy.
- Jak było ? - od razu Spytała mama, a ją nieświadomie się uśmiechnęłam
- Fajnie
Puściła do moim oczko, a ją nie zważając na to wypiłam mój ulubiony sok-pomarańczowy.
Kiedy tylko wysyłam z kuchni usłyszałam jak mama łapie za telefon. Pewnie dzwoni do Debby- swojej przyjaciółki. Westchnęłam i polazłam na górę. Włączyłam muzykę i postanowiłam ułożyć w swojej garderobie , bo szczerze to panuje tam straszny bałagan.
Kiedy skończyłam zadzwoniłam do Eleny.

_______________________________________________

Rozumiem, że już nikt tego nie czyta.
Tagi: 14.
02.11.2013 o godz. 18:28

13.


- Rose czy ją dobrze widziałam, że rozmawiałaś z tym chłopakiem co ojciec organizował jego koncert ?
- No tak. A co
- To jest gwiazda a wy tak po prostu Rozmawialiście
- człowiek jak człowiek - uśmiechnęłam się
- Jak chcesz. Ale najpierw nasz sąsiad później ten chłopak. Ciągnie do ciebie chłopaków.
Spojrzałam na nią i prychnęłam.
- Nie rób tak. To nieładnie
- Mamooo nie jestem już dzieckiem
- Czasem jesteś
Dojechałyśmy do domu i od razu pobiegłam na górę. Byłam gotowa już po pół godziny. Weszłam do kuchni i zaczęłam jeść pomarańcze. Kiedy wybiła 14 rozległo się pukanie.
'jaki on punktualny' pomyślałam i ruszyłam do drzwi.
- Hej
- Hej nieznajomy . Co cię do mnie sprowadza
- Chciałbym młoda damę zabrać na umówione zakupy
Przez ten czas co go znam, a znam go od dwóch -trzech dni wiem ,że często jest uśmiechnięty.
- To idziemy ?
- Idziemy
Wyszłam z domu i chłopak zaczął prowadzić mnie w stronę auta. NIEZŁEGO AUTA.
- Wow - miałam nadzieję że szepnęłam tak cicho że nie usłyszy Jednak stało się inaczej .
- wiem - zaśmiał się Lekko - Kocham Ta ślicznotkę
- słucham ?
- No a co nie jest śliczna ? - udawał naburmuszonego i wskazał na samochód
-Dobra Dobra jest piękna -poszłam na kompromis
- ale nie tak piękna jak ty- szepnął.
Chyba te słowa nie były przeznaczone dla moich uszu. Przyznam, że Trochę mnie zamurowało , ale przecież nie może dowiedzieć się że to słyszałam. Zayn podniósł wzrok na mnie i znów się uśmiechnął.
- Chodź Rose - otworzył przede mną drzwi.
Posłusznie podeszłam i usiadłam na siedzeniu obitym przyjemna skóra. Chłopak zajął miejsce po stronie kierowcy, Spojrzał na mnie, oczywiście się uśmiechnął a później odpalił auto i ruszyliśmy w miasto . Myślałam, że Zayn chodzi jedynie do drogich sklepów, ale widocznie się pomyliłam. Poszliśmy do niedrogich sklepów. Trochę mi wstyd było że tak pomyślałam. Myślę, że gdybym powiedziała na głos to co o nim pomyślałam tzn o tych zakupach Pewnie by go to uraziło. Dziękowałam sobie w duchu, że nic nie powiedziałam na głos.
- Jak się udały zakupy z mama ? - zagadnął i wtedy przypomniałam sobie o spotkaniu z Justinem i Trochę mi było wstyd. Przed sama sobą. Nie powiedziałam niczego na głos.


_________________________________________________

Ok. Wiem, że nie jestem najlepsza w dodawaniu rozdziałów ( chodzi mi o czas w jakim dodaje ). Ale czy naprawdę nie zasługuje na chociaż 1 komentarz ? Naprawdę to co pisze jest beznadziejne ?

Nie wiem czy każdy mnie pamięta, ale moim pierwszym blogiem był: http://kasia24209.bloblo.pl/ , a drugim : http://vas-hapennin-malik.bloblo.pl/

Jeśli byście chcieli to tu jest mój ask : ask.fm/Kasia24209
Tagi: 13.
24.10.2013 o godz. 17:42

12.



- Rose obudź się
Poczułam szturchanie, a później dobiegł mnie głos mamy.
- Mm która godzina ?- wymruczałam
- 10. Za pół godziny jedziemy.
Kiedy rodzicielka wyszła zrzuciłam z siebie kołdrę i wstałam. Zrobiłam to chyba na szybko, bo przed oczami pojawiła się ciemność. Na szczęście te zamroczenie szybko minęło. Wybrałam ciuchy i poszłam do łazienki gdzie następnie ogarnęłam się.
- Rose idziemy ! - krzyk mamy
Zbiegłam po schodach. Z kuchni wzięłam nektarynkę i poszłam założyć buty. Standardowo założyłam trampki.
- Gotowa.- krzyknęłam do mamy
Moja mama, która jeszcze przed chwilą mnie poganiała sama nie była gotowa. Kiedy 5 minut później stała koło mnie zaczęłam się śmiać.
- Z czego się śmiejesz ?
- z ciebie
- Czemu ?
W odpowiedzi tylko Kiwnęłam głowę z niedowierzaniem.
Wsiadłyśmy do auta i pojechałyśmy.
- Widziałam cię wczoraj z tym naszym sąsiadem. No jak on ma. Nieważne. Co robiliście ?
- Zayn - szepnęłam
- Słucham ?
- Nasz sąsiad ma tak na imię
Spojrzałam na nią a ona tylko się zaśmiała. Już nic nie mówiłam. W milczeniu dojechaliśmy do centrum handlowego. Wysiadłam z auta i w towarzystwie mamy poszłam do środka. Od razu zahaczyłyśmy o sklep z zasłonami. Nie wiem Czemu, ale zawsze uważałam, że w takich sklepach jest dość przytulnie. Moja mama oczywiście zatraciła się w rozmowie z sprzedawczynią i na mnie nie zwracała uwagi.
- Jak będziesz mnie potrzebowała to jestem przed drzwiami - powiedziałam do mamy i wyszłam przed sklep. Na moje szczęście naprzeciwko drzwi sklepu stała ławka. Usiadłam na nią i tak jak mam w zwyczaju wyjęłam komórkę i zaczęłam się bawić. Po około 10 minutach znudziło mi się to. Przypomniałam sobie, że mam w torebce książkę. Wyjęłam ją i zaczęłam czytać.
- haloooo
Podniosłam wzrok i zobaczyłam Justina ?!
- Prześladujesz mnie czy co ?
- Chodzenie na zakupy to prześladowanie ?
- Niee, alee
- No właśnie. Żadne prześladowanie. Więc -usiadł koło mnie i zamknął książkę - umiesz czytać ?
' Co za głupek' pomyślałam
- Nie. Oglądam tylko obrazki
Chłopak wziął książkę i zaczął ją przeglądać.
- Przecież tu nie ma obrazków
- Wow.
Zaczęłam udawać że bije brawo.
- Nieważne. Co tu robisz ? - spytał w miarę normalnie a nie jak jakąś gwiazdka
- Czekam na mamę a ty ?
- Zakupy.
To dziwne. Dziś mam drugie spotkanie z Zayn'em i już drugi raz wpadłam to znaczy spotkałam Justina. Same gwiazdy kurde. Powinnam czuć się wyróżniona.
-Co kupujesz ? - spytałam
- co ?
- No co kupujesz na tych swoich zakupach . A i gdzie ten twój ochroniarz. Myślałam że jesteście jak papużki nierozłączki.
- ha ha ha - udał że się śmieje. - No więc kupuje sobie ee.. czapkę. A Kenny poszedł po chipsy. A ty ?
- Ja nie poszłam po chipsy
- Oj No weź. A co kupujesz ?
- nowe zasłony.
- kupujesz je tutaj przed sklepem ?
- A to tak nie można ? -udałam że jestem zdziwiona.
- Niee. Myślę że nie
- Myślisz? Brawo
W tym momencie wyszła moja mama i mnie zawołała. Wstałam więc i poszłam do sklepu zostawiając Justina osłupiałego. No tak. Przecież Nikt nigdy nie ma odwagi tak zwracać się do niego.
- No Rose pomóż. te czy te ?
Pokazała mi dwa rodzaje zasłon. Jedne są jasno zielone a drugie błękitne.
- Błękitne. Bardziej pasują.
Już po jednym spojrzeniu na mamę Wiedziałam, że mama myślała o tym samym. Uśmiechnęłam się. - kupujemy. - poszłyśmy do kasy już po 5 minutach wyszłyśmy z sklepu.
Kiedy tylko wyszliśmy zauważyłam że chłopaka już nie ma. Może to i lepiej. Wzruszyłam ramionami i poszłam z mama do auta. Jest 13. Mam nadzieję że się wyrobie.

______________________________________

OK. Nie mam pojęcia po co dodaje skoro nikt nie czyta.
Tagi: 12.
12.09.2013 o godz. 16:33

11.


-Nie mogę.
- Możesz. - uśmiechnął się a ją pod wpływem jego uśmiechu tylko Kiwnęłam głową.
- Może poszłabyś jutro ze mną na zakupy ?
Zdziwiłam się Trochę. Dopiero co wróciliśmy z spaceru a on już mnie zaprasza na następne spotkanie. Co to może oznaczać? Pomimo tego myślę, że powinnam się zgodzić .
- A o której ?
- Tak około 14, a masz jakieś plany czy coś ?
- Nie... tak... To znaczy o 14 mogę. Wcześniej jadę z mamą do galerii obejrzeć nowe zasłony. Ale o 14 mogę
- Cieszę się
Zauważyłam, że Zayn często się uśmiecha. Nie przeszkadza mi to, bo uśmiech ma słodki.
Postaliśmy na swoich balkonach jeszcze jakiś czas i rozmawialiśmy Trochę. Powiem szczerze, że on wygląda na zadufanego w sobie Jednak na szczęście jest inaczej. Jest miły, potrafi słuchać i przede wszystkim często się uśmiecha co oznacza, że jest pogodny.
Może chociaż Trochę nauczę się częściej uśmiechać.
- Zayn
- Tak ?
- Ja idę spać. - uśmiechnęłam się lekko
- Ja też.
- Dobranoc Zayn
- Dobranoc Rose - powiedział to tak miękko, miło, że Przez chwilę nie byłam pewna czy to do mnie. Uśmiechnęłam się i Weszłam do środka. Zdjęłam bluzę i położyłam się do łóżka.
- Rose jutro czeka cię kolejne spotkanie z Zayn'em.
Powiedziałam sama do siebie i zasnęłam z uśmiechem na buzi.


_______________________________________

Krótki ;c
Tagi: 11.
08.09.2013 o godz. 12:49

10.



Słodka jak wata ? Trochę tandetne, ale jeśli on to powiedział to nabrało znaczenia.
Siedzieliśmy, rozmawialiśmy prawdę mówiąc o bzdetach, a kiedy już się ściemniło zaczęliśmy zbierać się do powrotu.
- Myślisz o mnie Trochę lepiej niż tylko jak o rozpuszczonej gwiazdce?-spytał
No tak. Doszło do mnie że to nie jest zwyczajny chłopak a gwiazda. Członek zespołu One Direction. Na sama myśl że jest moim sąsiadem i właśnie byliśmy w parku miałam ochotę się uśmiechnąć.
- Jesteś zwyczajnym miłym chłopakiem - szturchnęłam go - ej nie martw się. Lubie cię - powiedziałam żartem
Albo mi się zdawało Albo Zayn odetchnął z ulga. Nie to niemożliwe. W tym momencie zawiał chłodny wiatr. Nie zdążyłam powstrzymać swojej reakcji.
- Zimno ci - Bardziej stwierdził niż spytał i zaczął ściągać kurtkę
- Nie. Tylko Trochę zawiało
Zanim zaprotestowałam już miałam na ramionach jego bejsbolówkę.
- Dziękuję - szepnęłam.
Do domu doszliśmy o wiele za szybko niż bym chciała. Przyznam, że fajnie mi się z nim rozmawia.
- Rose Dziękuję za dzisiaj.
Nie Wiedziałam co powiedzieć dlatego jedynie przytuliłam go i szepnęłam mu do ucha 'Dziękuję' po czym rzuciłam ostatnie spojrzenie i Weszłam do domu. Nie myślałam, że Elena tyle będzie czekać.
-Jak było?-od razu mnie zaatakowała
Postanowiłam potrzymać ją w napięciu. Zdjęłam buty (bluzę chłopaka nadal miałam na sobie ) i poszłam do kuchni. Otworzyłam spokojnie lodówkę i patrząc w nią chwilę wyjęłam sok pomarańczowy.
- Rose
Wziełam szklankę i nalałam soku po czym poszłam do siebie. Przyjaciółka zrobiła to samo. Usiadłam na fotelu koło laptopa, a Elena się odezwała znów.
- Powiesz ? Czy mam już sobie pójść ?
- Ale co mam ci powiedzieć.
- Wszystko. Rozmawialiście ? Pocałował cię ? Oświadczył się ? Przytulił ?wszystko - wyrzuciła na jednym wdechu
- Tak. Nie. Nie. Tak jakby -zaśmiałam się
- co znaczy tak jakby ?
- bo na pożegnanie nie Wiedziałam co powiedzieć i go przytuliłam
Z ust dziewczyny wydobyło się krótkie 'uuu'.

Opowiedziałam jej jak to było i dopiero po 23 byłam gotowa żeby iść spać. Przed snem wyszłam na balkon. Miałam cicha nadzieję, że Zayn tez będzie na balkonie. Jednak myliłam się. Trochę zawiedziona usiadłam na leżaku i znów zaczęłam nucić sobie jakąś piosenkę.
- Masz ładny głos.
Ten głos. Znów go słyszę. Wstałam w domu naprzeciwko zobaczyłam Go.
- Nadal ci chłodno ? - uśmiechnął się
Spojrzałam na siebie i zobaczyłam że znów mam na sobie jego bluzę. Po kąpieli ubrałam ją.
- Oh. Przepraszam. Oddać ci ją teraz ?
Na moje słowa chłopak zaczął się śmiać.
- Nie. Możesz ją zatrzymać.
Tagi: 10.
01.09.2013 o godz. 17:43

9.


Kiedy wyszliśmy na chodnik od razu założył okulary. Nie wnikam. Szliśmy obok siebie.
-Na stałe tu zostajecie ? - spytał
- Myślę, że tak jednak nie mogę zapewnić niczego, bo nie wiadomo czy mojej rodzinie nic nie odbije
Zan zaśmiał się.
-Z rodziną nigdy nic nie wiadomo Ostatnio moja siostra kupywała mieszkanie. Wybrała dość przytulne. Kupiła je i wmawiała każdemu, że już do końca życia będzie tam mieszkać i co się okazało po dwóch tygodniach znudziło jej się- Powiedział to w taki sposób, że wbrew sobie zaczęłam się śmiać.
Kiedy już uspokoiliśmy śmiech chłopak znów się odezwał/
-Too.. Czym się zajmujesz?
-Mam rok przerwy w nauce i mam zamiar wykorzystać ten wolny czas
-A w jaki sposób?
-Tego jeszcze nie wiem.. - na moje słowa pokazał swoje białe ząbki- No, a ty czym się zajmujesz ?
-Śpiewam + korzystam z życia
-Musisz kiedyś dla mnie zaśpiewać
Zapadła cisza. Nie wiedziałam czy dobrze zrobiłam mówiąc tak, ale kiedy napotkałam wzrok mulata natychmiast przestałam myśleć negatywnie. Jego oczy błyszczały i uśmiechały się do mnie. Nawet nie zauważyłam kiedy doszliśmy do parku. zajęliśmy ławkę miedzy dwoma drzewami. Na przeciwko nas rozpościerała się woda na której dryfowały łódki z zakochanymi na pokładzie. Przez głowę przemknęło mi wspomnienie.
'Rose skarbie nie bój się. Chodź.
-Nie wejdę na tą łódkę
-Dlaczego
-Boje się
Zaśmiał się i podszedł do mnie. Oparł swoją dłoń o mój podbródek i uniósł do góry tak abym spojrzała mu w oczy. Był wysoki. Uwielbiałam chować się w jego ramionach. Spojrzał mi w oczy, a w następnej chwili przybliżył swoje usta do mojego ucha.
-będę przy tobie kochanie.
Zgodziłam się w końcu. '

W poprzednim miejscy gdzie mieszkałam nie było takich ładnych łódek jak tu.
- Może chcesz się przepłynąć taką łódką?- doszedł mnie głos Zayn'a
Odgoniłam od siebie te już nie ważne wspomnienia i spojrzałam na niego.
- Mam złe wspomnienia z taką łódką
-No dobrze
-Przepraszam
-Oj nie przepraszaj- podniósł głowę i spojrzał za moje ramię- poczekaj chwilę
Kiwnęłam głową, a on już wstał i podbiegł do budki z watą. Mówił coś do sprzedawcy, a ten spojrzał na mnie ukradkiem i z uśmiechem coś mówił do mulata. Usłyszałam jak chłopak dziękuje i już wracał do mnie. Podał mi watę.
-Jesteś tak słodka jak wata - szepnął.
Tagi: 9.
24.08.2013 o godz. 17:00

8.



- Co masz na myśli ? - momentalnie przerwała śmiech
- Przez niego wylałam colę na siebie
- Zostałaś oblana colą przez taką gwiazdę. Ciesz się
- A weź ty. Głupia jesteś
Skończyłyśmy ten temat. Po niecałej godzinie byłyśmy już u mnie w domu. Elena wepchnęła mi tą bluzę do szafy. Postanowiłyśmy iść na taras na leżaki. Wzięłam iPhone i zimną colę i usiadłam na wygodny leżak. Włożyłam słuchawki w uszy i się wyłączyłam. Nie obchodziło mnie co dzieje się wokół. Potrzebowałam chwili wyciszenia i to właśnie była ta chwila. Elena była obok mnie i tak samo jak ja miała słuchawki na uszach. Z zamkniętymi oczami myślałam o dzisiejszym dniu. Wiele dziewczyn na moim miejscu byłoby zadowolonych, że Justin Bieber oblał moją bluzkę cola, ale ja nie jestem jak inne. No, bo czy te nastolatki szalejące za nim przejęłyby się gdyby zalał ich ulubioną bluzkę colą? Domyślam się, że nie. Jednak ja się przejęłam.
"No właśnie, moja bluzka" - pomyślałam i wstałam z leżaka po czym skierowałam się do domu.Weszłam na swoje piętro i bluzkę, która została dziś oblana wrzuciłam do pralki. Kiedy już ją włączyłam zeszłam znów na dół. Przez tarasowe drzwi dostrzegłam męską postać siedzącą na moim leżaku i rozmawiającą z Eleną. Podeszłam bliżej i już wiedziałam, że to Zayn.
-Ekhm...ekhm - odchrząknęłam.
-Em. Cześć - chłopak wstał i uśmiechnął się
-Cześć.
-Rose ?
-Słucham?
- Poszłabyś dziś ze mną do parku ? - spytał nieśmiało
W sumie. Co mi szkodzi. Nie mam żadnych planów więc dlaczego by nie iść, a po za tym szkoda byłoby mu odmówić.
-Z chęcią.
Jego oczy zabłysły.
-To super. Przyjdę po ciebie tak za dwie godzinki
-Ok - uśmiechnęłam się
Zayn pożegnał się i poszedł do domu. Mijając mnie obtarł swoją dłonią o moją. Muszę przyznać, że przeszły mnie ciarki.
Usiadłam na swój leżak, a Elena spojrzała na mnie jakby zaraz miała zacząć piszczeć.
-No co
-Idziecie na randkę
-To nie jest randka głupku
-Jest- upierała się przy swoim
-Nie
-Dobra myśl sobie jak chcesz, ale ja wiem swoje.
Pokazałam jej język i sama zaczęłam się zastanawiać czy to randka. "Nie raczej nie". No, bo z jakiego powodu miałby się ze mną umawiać na randkę. " Niee to na pewno nie randka".

Po godzinie wylegiwania się poszłam do domu. Zjadłyśmy z Eleną płatki, a później dziewczyna zagoniła mnie żebym się jako ogarnęła na tą randkę. To znaczy spotkanie. Kiedy zakładałam trampki rozległ się dzwonek do drzwi. Nie brałam żadnej kurtki bo ciepło jest. Wyszłam z domu i od razu przywitał mnie uśmiechem. Poszliśmy do parku.
Tagi: 8.
18.08.2013 o godz. 17:34

Nic nie dodaje. Wiem.. Przepraszam.
Ale nie umiem nic napisać i też nie mam zbytnio na to czasu..
Tagi: .
14.06.2013 o godz. 10:27

7.



Dobra Rose szybko coś wymyśl.
-Em... - już miałam mówić kiedy Elena odezwała się
- Wczoraj na koncercie spotkałeś Rose, to znaczy ją. Jeśli chcesz to przypomnij sobie gdzie.
To co zrobiła później, powiem szczerze zaskoczyło mnie. Ona...ona... Ona po prostu odwróciła się i odeszła. Ta Elena co jeszcze przed chwila nie mogła się uspokoić po spotkaniu z jej idolem. Teraz odwróciła się od niego i po prostu odeszła. Jednym słowem Wow.
- co to było? - szepnęłam
- sama nie wiem
Zaśmiałam się cicho i poszłyśmy dalej.
- ja muszę jeszcze zajść do empiku- powiedziała
Kiedy ona poszła do empiku ja skierowałam się do stolików. Miałam ochotę usiąść, dlatego opadłam na pierwszy lepszym krześle.Zamówiłam zimną colę. Kobieta podała mi ją z lodem i zaczęłam pić. Rozejrzałam się. Nadal nikogo nie było. Trochę dziwne te prawie puste centrum. Przyzwyczaiłam się, że zawsze są tu tłumy i jest głośno, a teraz? Teraz praktyczna cisza.

Czekałam na tym krześle i czekałam, a Eleny nadal nie było. Wstałam i w komórce wpisywałam numer dziewczyny kiedy poczułam grzmot i połowa mojego napoju wylądowała na mnie. Podniosłam zdezorientowana wzrok i znów go zobaczyłam.
- O znowu się widzimy.
- Co za zbieg okoliczności no nie? - odpowiedziałam sarkastycznie
- No pewnie
Zaśmiałam się i dopiero po chwili zrozumiałam co właśnie zrobiłam i znów przybrałam maskę bez uśmiechu.
- Sorki muszę iść poszukać przyjaciółki
Chciałam odejść, ale chłopak złapał mnie za nadgarstek
- Uprzedzam. Kilka lat trenowałam boks
- Mówisz poważnie?- widać, że trochę się zdziwił
- Jakbym mogła kłamać- to oczywiste, że nie trenowałam boksu.
Przynajmniej oczywiste dla mnie.
- chyba masz trochę mokrą bluzkę
Wskazał na moja bluzkę, która w połączeniu z colą jest prześwitująca. Spojrzałam na nią, na Justina i jeszcze raz tak i pewnie spaliłam buraka. Szybko zaplotłam ręce na klatce piersiowej i spojrzałam na chłopaka.
- Nie masz gdzie się patrzeć?
- Mam, ale wybieram te najlepsze widoki
Uniosłam brwi i odwróciłam się na pięcie i odeszłam od niego.
- ej
Chłopak mnie wolał, ale nie zwracałam na to uwagi. Weszłam do empiku i szukałam wzrokiem Eleny. Kiedy już ją znalazłam zatrzymał mnie młody chłopak. Chyba pracował tam.
- Przepraszam, ale czemu pani jest mokra? Bo jeśli ma pani problemy z poceniem to przykro mi, ale musiałbym panią wyprosić
Patrzyłam na niego osłupiała. O co mu chodzi. Kiedy to mówił tak się jąkał, że to cud,że nie wybuchłam śmiechem .
- W porządku. Ktoś na mnie colę wylał
Chłopak przepuścił mnie i od razu poszłam do dziewczyny. Kiedy mnie zobaczyła najpierw zmierzyła wzrokiem, a później zaczęła się śmiać.
-Co...ci....się...stało - spytała dusząc się śmiechem
- Bieber się stał.

______________________________________________

Tak wiem. Krótki.
No, ale chciałam dodać w miarę szybko.
Tylko 2 komentarze ? ;c
Tagi: 7.
19.05.2013 o godz. 15:01